Weekend zbliża się dużymi krokami, a wraz z nim spotkania z przyjaciółmi, ze znajomymi i to przeważnie przy jakimś trunku. Obecna pogoda zaprasza raczej na zimny, chmielowy napój izotoniczny niż wódeczkę, ale nigdy nie wiadomo jak się impreza może potoczyć. A jeśli już jestem przy gorzale, to idąc do sklepu zastanawialiście się kiedyś, która z nich jest od początku do końca jest swojska? Czy nabywając wódkę myślicie do kogo należy dana marka? Czy pomimo zrozumiałych nazw pisanych w polskim języku kupujecie produkt należący do naszego państwa, albo chociaż do jakiegoś przedsiębiorczego Polaka? Zobaczcie jak się sprawy mają z tymi naszymi? wódkami.